poniedziałek, 31 stycznia 2011

piątek, 28 stycznia 2011

Nie mam pojęcia...

o czym śpiewa ta pani ;) mogę sę tylko domyślać. Usłyszana wielokrotnie w sieście Marcina Kydryńskiego (artystka, a może i sama piosenka) sprawia, że czuję się niedzielnie - w końcu już piatek po południu.
Ciekawy głos i te ciepłe klimaty. Ech, byle do wiosny...

środa, 26 stycznia 2011

Hmm, jakos tak ponuro w tym styczniu...

Może by tak powrócić myślami w Gorce? A więc 7.08.2010, z Kilkuszowej na Stare Wierchy:


poniedziałek, 24 stycznia 2011

Styczeń-plecień



I znów spadł śnieg. Było pięknie, włączyło się intensywne myślenie o wiośnie. Jest pięĸnie, choć na wiosnę trzeba jeszcze poczekać i nacieszyć się styczniowymi zwieruchami ale i radosnymi przebłyskami słońca. Nawet 5 minut słońca zza chmur wprawia mnie w sielankowy nastrój, pyszny obiad w widnej kuchni i uroczysta biel za oknem. No i Vivaldi w głowie:

środa, 19 stycznia 2011

piątek, 14 stycznia 2011

Na pobliskim wzgórzu, jeszcze w starym roku

Za oknem

Z krzesła przy stole w kuchni obserwuję i podziwiam plątaninę gałązek starych lip, co to za oknem rosną. Efekt tych zachwytów:

Z płytki, która leży sobie samochodzie i czeka...

na wieczorne wyjazdy (choć ostatnio i przez dzień mi towarzyszy).
Z "By the way" RHCP

piątek, 7 stycznia 2011

poniedziałek, 3 stycznia 2011